środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 18.

*Violetta*

Poszliśmy po małą do jej pokoju. Jak zwykle rysowała.
- Masz ochotę na spacer do parku ? - zapytałam.
- Taaaaaaaak. - krzyknęła. Udaliśmy się do parku. Z Leonem szliśmy za rękę ,a Nel biegała wokół nas. Jak ja ich kocham. Mogła bym to mówić godzinami. Usiedliśmy na ławce. Wtuliłam się w mojego męża.
- Kocham was. - powiedziałam patrząc się na biegającą w oddali Nel.
- Ja was też kocham. - powiedział Leon. Po czym mnie namiętnie pocałował. - Dziękuje za to ,że jesteście - powiedział gdy się oderwaliśmy. Ja z uśmiechem od razu się w niego wtuliłam.

< 5 miesięcy później >

*Ludmiła*

Dwa miesiące temu urodziłam zdrowego synka Daniela. Jest oczkiem w głowie Federico. Zawsze mogę na niego liczyć. Nie myślałam ,że Daniel będzie taki grzeczny. Właśnie siedzę na kanapie i czytam książkę. Patrzę się na najważniejszych mężczyzn w moim życiu. Bawią się razem na dywanie piłeczką. W sumie to Federico ma więcej zabawy niż nasz syn.
- Fede idź połóż małego spać. - powiedziałam do męża.
- Dobrze. - powiedział patrząc na mnie. - Choć idziemy się położyć. - powiedział do naszego syna. Czy on wiem ,że dwumiesięczne dziecko nie rozumie tego co mówi ? Po jakiś 15 minutach. Wrócił.
- Daniel śpi. - powiedział siadając obok mnie.
- To dobrze. - powiedziałam odłożyłam książkę na stolik. Chciałam wstać ,ale Federico pociągną mnie za nadgarstek. Wylądowałam na jego kolanach. Zaczął całować moją szyję. Cicho pomrukiwałam.
- Wiesz... mały....  śpi.... może ....wykorzystamy...... jakoś.... ten.... wolny... czas.... - mówił między pocałunkami mojej szyi.
- A wiesz ,że z miłą chęcią. - powiedziałam. Zaczęłam pogłębiać nasze pocałunki gdy się przyniósł na moje usta. Wziął mnie na ręce i zaniósł mnie do sypialni. Gdzie wiadomo co się stało.

*Leon*

Siedzę oglądam telewizję. Nel i Violetta gdzieś wyszły. Trochę to dziwne bo ostatnio mówiła ,że ma za duży brzuch i nie wyjdzie z domu ,aż do porodu. Właśnie ktoś wchodzi do domu. Poszedłem zobaczyć kto to taki. Były to dwie kobiety ,które kocham nad życie. A w drodze już trzecia. Tak właśnie okazało się ,że urodzi nam się dziewczynka. Którą oczywiście nazwiemy Vivien.
- Gdzie były moje dziewczyny ? - zapytałem biorąc małą na rękach.
- A byłyśmy na placu i na zakupach. - powiedziała Violetta.
- Jak było na placu ? - to pytanie skierowałem do wtulającej się w mnie Nel.
- Bardzooooooo fajnie. Tylko nie było ciebie ,a bez ciebie nie ma takiej zabawy. - powiedziała.
- Następnym razem pójdę z wami. - oznajmiłem. Spojrzałem na Violettę. Była jakaś blada. - Ej skarbie dobrze się czujesz ? - zapytałem z troską.
- Tak. Tylko troszkę mi się kręci w głowie. - powiedziała. Postawiłem małą na podłodze. - Choć odprowadzimy mamusię do pokoju. - powiedziałem do małej. Pomogłem Violettcie dojść na kanapę. Ale gdy ją przeprowadzałem, poczuła się jeszcze gorzej. I....

-----------------------------------------------------------

Macie takie tam :D Przerwa w takiej chwili..... Jak tam u was ??

 CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ = NOWE ROZDZIAŁY < 333

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rodział 17.

*Violetta*

Usłyszałam ,że ktoś wchodzi do domu. Zeszłam na dół. Zobaczyłam Leona z Nel. Nel wróciła. Od razu się do niej przytuliłam.
- Gdzieś ty była. ? Nawet nie wiesz ja ja tęskniłam. - powiedziałam.
- Przepraszam to był pierwszy i ostatni raz. - powiedziała mała. Oderwałam się od niej.
- Dobra Nel. A teraz trzeba iść spać. - powiedział Leon.
- Dobrze. Dobranoc tatusiu. - przytuliła się do mojego męża. Oderwała się od niego.  Podeszła do mnie - Dobranoc mamusiu. - powiedziała i mnie przytuliła.
- Dobranoc. - powiedzieliśmy razem z Leonem.
- Kocham was. - powiedziała i poszła do swojego pokoju.
- My ciebie też kochamy. - powiedzieliśmy znów razem. Staliśmy jeszcze chwilkę tak. Odwróciłam się do Leona.
- Jak ci się udało znaleźć ? - zapytałam.
- Zawsze znajdę swoje dziecko. - powiedział. Pocałował ją w czółko - A teraz idziemy spać ? - zapytał.
- Oczywiście. - odpowiedziałam. Poszliśmy spać. Jeszcze szybko zajrzałam do pokoju małej i udałam się do sypialni.

*Leon*

Obudziłem się rano. Violetta jeszcze spała. Udałem się do łazienki i tam wykonałem poranne czynności. Potem poszłam do pokoju Nel. Zobaczyłem ,że nie śpi.
- Hej. - przywitałem się siadając na łóżko. Mała siedziała przy biurku.
- Hej. - powiedziała.
- Co tam robisz ? - zapytałem.
- Rysuje. - odpowiedziała. Podszedłem do niej.
- A co tam rysujesz. ? - zapytałem.
- Ciebie , mamę , mnie i Vivien. - oznajmiła.
- A kto to Vivien ? - zapytałem.
- Vivien to dziewczynka ,która mieszka w mamusi brzuszku. - powiedziała.
- A z kąt pewność ,że to będzie dziewczynka ? - zapytałem.
- Bo to wiem. - oznajmiła z uśmiechem. - Głodna jestem.
- Ja też . Choć zrobimy coś do jedzenia. Tylko cichutko po Violetta i Vivien śpią. - spodobało mi się to imię.  Poszliśmy do kuchni. Zrobiliśmy kanapki. Zjedliśmy je. Viola jeszcze nie wstała.
- Tatusiu idę do pokoju porysować. - powiedziała mała.
- Dobrze. - byłem ciekawy dlaczego moja żona jeszcze nie wstała. Więc udałem się do naszej sypialni. Zobaczyłem ją stojącą przy oknie. - Cichutko podszedłem i objąłem ją w talii.
- Jak się spało mojej księżniczce ? - zapytałem. Odwróciła się w moją stronę.
- Wspaniale. - oznajmiła po czym mnie pocałowała. Zniżyłem się do jej brzuszka.
- A tobie Vivien ? - zapytałem.
- Dlaczego Vivien ? - zapytała się mnie.
- Nel nazwała nam naszą córeczkę. A gdy spytałem skąd wie ,że to dziewczyna. Odpowiedziała cytuje '' bo to wiem ''. - powiedziałem.
- Bardzo ładne imię. - powiedziała. - Jak to będzie dziewczynka nazwiemy ją tak. - uśmiechnęła się do mnie.
- Może pójdziemy do parku z małą ? - zapytałam.
- Dobry pomysł. - powiedziała.

--------------------------------------------------------
Poniedziałek ;( Macie taki tam rozdzialik :P

  CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ = NOWE ROZDZIAŁY < 333

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 16.

*Leon*

- Leon gdzie ona jest ? - płakała Violetta.
-  Nie wiem tego. Ale obiecuję ,że znajdziemy Nel. - powiedziałam przytulając ją.
- Obiecujesz ? - zapytała wycierając łzę.
- Obiecuje. Przysięgam na wszystko. A teraz idziemy jej szukać. - powiedziałam. Jeździliśmy po okolicy ,ale nie było ,żadnego śladu po Nel. Zaczynam się strasznie martwić i zastanawiać się. Dlaczego postanowiła odejść? Tego nie mogę zrozumieć. Zawsze mówiła ,że nas kocha. Nigdy nie zapomną jak zapytała mnie czy może mówić do mnie '' tato ''. Po moim policzku spłynęła wtedy łza szczęścia. Spojrzałam na telefon. Była już 2:00 w nocy.
- Violu może pojedziemy już do domu. - powiedziałam.
- Obiecałeś ,że ją znajdziemy. - powiedziała patrząc na mnie.
- I obietnicy dotrzymam. Ty położysz się spać ,a ja pojadę dalej szukać. - powiedziałem.
- Ale ja nie zasnę. Będę myślała o niej. - odpowiedziała.
- Ale chociaż spróbuj zasnąć. - powiedziałam. Zawiozłem Violettę do domu. A sam pojechałem szukać małej mam nadzieje ,że ją znajdę.

*Violetta*

Siedzę w pokoju Nel. Parzę na jej rzeczy. Łzy tęsknoty i smutku spływają po moim policzku. Podeszłam do jej biurka i zobaczyłam tam obrazek. Były na nim trzy osoby. Był na nim napisy pod osobami pod pierwszą był napis '' Tata - Leon '' , pod środkową postacią był napis '' Ja ''. A pod trzecią osobą było napisane '' Mama - Violetta ''. Położyłam się na łóżku małej z obrazkiem w ręku. Po moim policzku spływało coraz więcej łez.

*Leon*

Jeździłem po okolicy. Już miałem się poddać. Lecz gdy podjechałam pod plac zabaw. Zobaczyłem małą dziewczynkę na huśtawce. Wysiadłem z samochodu i podszedłem bliżej. Zobaczyłem Nel. Szybko pod nią podbiegłem i przytuliłem.
- Nel. Jak ja się o ciebie bałem. - powiedziałam przytulając ją.
- Po co mi to mówisz jak tak nie jest. ? - zapytała mała gdy się oderwaliśmy.
- Ale to prawda stęskniłem się za tobą. Dlaczego to zrobiłaś ? Dlaczego uciekłaś z domu ? - zadałem jej pytania.
- Bo słyszałam waszą rozmowę. Tą w łazience. I wiem ,że ja wam przeszkadzam. Nie chcę już tam wracać. - powiedziała.
- Ale my cię kochamy najbardziej na świecie. Chodzi ci pewnie o to ,że Violetta jest w ciąży. - przytaknęła głową. - Zawsze będziemy cię kochać. Jesteś naszą rodziną. I nawet gdy pojawi się na świecie nowe dziecko w naszej rodzinie zawsze i wszędzie będziemy cię kochać. Pamiętaj. - powiedziałam. Spojrzałem na nią jeszcze raz i po chwili mnie przytuliła.
- Kocham cię .... tatusiu. - powiedziała.
- Ja ciebie też córciu. - powiedziała. Oderwaliśmy się od siebie. Mała ziewnęła. - No to może już pojedziemy do domu. Violetta na pewno tęskni. A tobie to chyba chce się spać. - powiedziałam. Zaniosłem ją do samochodu i pojechaliśmy do domu. Jak ja się cieszę ,że Nel jest już z nami.

----------------------

W środę nie było rozdziału ;( Przepraszam. W poniedziałek też nie wiem czy będzie

 CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ = NOWE ROZDZIAŁY < 333