*Leon*
Zobaczyłem moją mamę z.... tatą Fede ? O co tu chodzi. Wszedłem do kawiarni. Usiadłem kilka stolików od nich ,aby ich podsłuchać.
- Musimy im powiedzieć. Są okłamywani od tylu lat. - powiedziała moja mama.
- Wiem powiemy im jutro. - powiedział tata Fede.
- No to zobaczymy się z nimi jutro w tej kawiarni o 16:00 ?
- Jak dla mnie może być. - zgodził się.
- No to widzimy się jutro.
Wstali od stolika. Gdy wychodzili ja zakryłem się MENU ,żeby mnie nie zobaczyli. Przeszli obok mnie ,nie rozpoznali mnie. Zamówiłem sobie kawę. Myślałem o z kim mają się jutro tutaj spotkać. Przyjdę tu jutro o 16:00. Będę wszystko wiedział. Spojrzałem na swój telefon. 16:45. O szlak. O 17:00 jestem umówiony z dziewczynami i Fede. Szybko pobiegłem do domu. Zostawiłem swoje korki z treningu. I w szybkim tempie udałem się pod kino.
- Sorki za spóźnienie. Sprawy rodzinne. - powiedziałem do trójki przyjaciół.
- Nic się nie stało. - powiedziała Violetta z uśmiechem. Odwzajemniłem jej uśmiech.
- Wchodzimy. Czy będziemy tu tak stać ? - zapytał Federico.
- Idziemy. - powiedziałem. Weszliśmy do środka. My z Fede chcieliśmy iść na horror. Ale dziewczyny chciały na komedię romantyczną. Nie mogliśmy się dogadać.
- Dobra. Mam pomysł. Dzisiaj idziemy na komedie. A następnym razem na horror. Dobra ? - zapytałem ,a oni kiwnęli głowami. - No to idziemy.
Po jakiś 2 godzinach film się skończył. Wyszliśmy z tej sali kinowej.
- Wiecie co ? Po obejrzeniu tego beznadziejnego filmu. Mogliśmy jednak pójść na horror. - powiedziała Lu.
- No mogliśmy. W życiu nie byłam na nudniejszym filmie.
*Violetta*
- Co wy na to ,żeby pójść teraz na lody ? - zapytał Leon.
- Dobra. - powiedziałam i poszliśmy. Szliśmy i szliśmy i dalej szliśmy...
- Daleko jeszcze ? - zapytałam.
- Nie już nie daleko. - powiedział Leon.
- A w ogóle to czemu idziemy już tyle ? - zapytała Lu.
- Bo idziemy na najlepsze lody w tym mieście. - wyjaśnił szatyn. Po jakiś 5 minutach. Byliśmy już na miejscu. Ja wzięłam czekoladowe. Lu - bananowe. Fede - truskawkowe ,a Leon - cytrynowe. Potem chłopaki odprowadzili nas pod drzwi naszego domu. Pożegnaliśmy się z nimi.
*Federico*
Idziemy z Leonem do domów. Mieszkamy obok siebie więc wracamy razem.
- Wiesz widziałem dzisiaj moją mamę i twojego tatę razem. - powiedział Leon.
- Co ?
- W kawiarni mówili coś ,że jutro o 16:00 komuś coś powiedzą. Tylko nie wiem co.
- I co z wiązu z tym ? - zapytałem.
- Jutro tam idę idziesz za mną ?
-=== = = = == === = == = = = = = = == == = = == = = = = = =
Sobota. Łapcie rozdział 10. Co ukrywają rodzice Fede i Leona ? Tego dowiecie się w następnym rozdziale. A tymczasem 4 komentarze = next
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ= NOWE ROZDZIAŁY < 33
sobota, 7 czerwca 2014
piątek, 6 czerwca 2014
10.000 !!!!
Dziękuje . Za te 10.000 wyświetleń. Dziękuje tym ,którzy byli ze mną od początku jak i tym co niedawno zaczęli komentować moje rozdziały. To jest już 45 post na tym blogu ;) Mamy już 125 wszystkich komentarzy :D Musicie dać mi jeszcze 2 kom pod 9 rozdziałem ,żebym napisała 10. :)
A teraz może coś z krajów :
A teraz może coś z krajów :
czwartek, 5 czerwca 2014
Rozdział 9. Siedziała moja mama z...
*Leon*
Właśnie jadę na trening. Wieczorem mamy pójść wszyscy do kina. Właśnie parkuje mój samochód. Wchodzę do szatni ,aby się przebrać. Zobaczyłem ,że siedzi już tam Federico.
- Siemka stary. - powiedział.
- Siema młody. - powiedziałam i przybiłem mu piątkę. Wyszliśmy już na boisko. Zaczęło się trzygodzinna męczarnia.
- Verdas ! Poprowadź rozgrzewkę. Piętnaście kółek wokół boiska !! - krzyknął trener. Ja tylko westchnąłem na jego słowa i biegłem ,a za mną chłopaki z drużyny. Ja to mówią ,żeby być w czymś dobrym trzeba ciążo ćwiczyć. Sam chciałem być piłkarzem ,a teraz muszę się męczyć. Po trzech godzinach trening się skończył. Usiadłem zmęczony w szatni i napiłem się wody. Pomyślałem sobie ,że się przejdę.
- Fede ty przyszedłeś pieszo ? - zapytałem.
- No jakoś tak wyszło. Nie wiem jak ja wrócę. - powiedział i wziął wyka wody.
- Weź moje auto ja pójdę się jeszcze przejść. - powiedziałem.
- No to dobra. - powiedział z uśmiechem.
- Tylko masz mu nic nie zrobić...
- Nie bój się. - dałem mu kluczyki i poszedłem.
*Violetta*
Właśnie siedzę w domu. Oglądamy z Lu jakiś film. Nie wiem o czym jest. Bo nie mogę się na niczym dzisiaj skupić. Nawet nie wiem czasem o czym myślę. Nic już nie wiem.
- Violetta. - Ludmiła zaczęła machać przed moimi oczami.
- Co coś się stało ? - zapytałam.
- Nie nic ja do ciebie mówię. A ty nic.
- Przepraszam na niczym nie mogę się skupić.
- No dobra wybaczam. - powiedziała i przytuliłyśmy się. - A teraz może mi powiesz dlaczego spałaś w sypialni Leona.
- Sama bym chciała to wiedzieć. Co ja tam robiłam ? Po co tam byłam ? Nie wiem. Nic nie wiem.
- No dobrze. - zaczęłyśmy znów oglądać. - A może ty mi powiedz dlaczego spałaś wtulona w Fede ? - powiedziałam przerywając oglądanie.
- Nie wiem. Byłam pijana. A w ogóle po co ci to ?
- Ciekawa jestem. - powiedziałam prawdę. - A po co ci to dlaczego spałam w sypialni Leona ?
- Ciekawa jestem. - powiedziała zaśmiałyśmy się.
*Leon*
Szedłem przez centrum. Chodziłem uliczką. Byłem już obok dobrze znanej mi kawiarni. Spojrzałem ,a za szybką siedziała moja mama z...
= = == = == = == = == ==== = = = = = = = === = = == = = =
Czwartek. Jak tam u was ?? U mnie nawet nawet. Jak myślicie kogo zobaczył Leon ?? I co z tego wyniknie ? Dowiecie się już nie długo :P Potrzymam was w niepewności.
A teraz 4 komentarze = next
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ= NOWE ROZDZIAŁY < 33
Właśnie jadę na trening. Wieczorem mamy pójść wszyscy do kina. Właśnie parkuje mój samochód. Wchodzę do szatni ,aby się przebrać. Zobaczyłem ,że siedzi już tam Federico.
- Siemka stary. - powiedział.
- Siema młody. - powiedziałam i przybiłem mu piątkę. Wyszliśmy już na boisko. Zaczęło się trzygodzinna męczarnia.
- Verdas ! Poprowadź rozgrzewkę. Piętnaście kółek wokół boiska !! - krzyknął trener. Ja tylko westchnąłem na jego słowa i biegłem ,a za mną chłopaki z drużyny. Ja to mówią ,żeby być w czymś dobrym trzeba ciążo ćwiczyć. Sam chciałem być piłkarzem ,a teraz muszę się męczyć. Po trzech godzinach trening się skończył. Usiadłem zmęczony w szatni i napiłem się wody. Pomyślałem sobie ,że się przejdę.- Fede ty przyszedłeś pieszo ? - zapytałem.
- No jakoś tak wyszło. Nie wiem jak ja wrócę. - powiedział i wziął wyka wody.
- Weź moje auto ja pójdę się jeszcze przejść. - powiedziałem.
- No to dobra. - powiedział z uśmiechem.
- Tylko masz mu nic nie zrobić...
- Nie bój się. - dałem mu kluczyki i poszedłem.
*Violetta*
Właśnie siedzę w domu. Oglądamy z Lu jakiś film. Nie wiem o czym jest. Bo nie mogę się na niczym dzisiaj skupić. Nawet nie wiem czasem o czym myślę. Nic już nie wiem.
- Violetta. - Ludmiła zaczęła machać przed moimi oczami.- Co coś się stało ? - zapytałam.
- Nie nic ja do ciebie mówię. A ty nic.
- Przepraszam na niczym nie mogę się skupić.
- No dobra wybaczam. - powiedziała i przytuliłyśmy się. - A teraz może mi powiesz dlaczego spałaś w sypialni Leona.
- Sama bym chciała to wiedzieć. Co ja tam robiłam ? Po co tam byłam ? Nie wiem. Nic nie wiem.
- No dobrze. - zaczęłyśmy znów oglądać. - A może ty mi powiedz dlaczego spałaś wtulona w Fede ? - powiedziałam przerywając oglądanie.
- Nie wiem. Byłam pijana. A w ogóle po co ci to ?
- Ciekawa jestem. - powiedziałam prawdę. - A po co ci to dlaczego spałam w sypialni Leona ?
- Ciekawa jestem. - powiedziała zaśmiałyśmy się.
*Leon*
Szedłem przez centrum. Chodziłem uliczką. Byłem już obok dobrze znanej mi kawiarni. Spojrzałem ,a za szybką siedziała moja mama z...
= = == = == = == = == ==== = = = = = = = === = = == = = =
Czwartek. Jak tam u was ?? U mnie nawet nawet. Jak myślicie kogo zobaczył Leon ?? I co z tego wyniknie ? Dowiecie się już nie długo :P Potrzymam was w niepewności.
A teraz 4 komentarze = next
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ= NOWE ROZDZIAŁY < 33
Subskrybuj:
Posty (Atom)

